-To może nad staw? Chętnie popływam.
-Jak chcesz. - odpowiedział i ruszyliśmy.
Po drodze rozmawialiśmy o właściwie nie istotnych rzeczach głównie o sobie, miałam wrażenie że nudzi się w moim towarzystwie.
W końcu dotarliśmy nad staw. Mam grubsze futro więc niesamowitą ulgą było dla mnie wskoczenie do zimnej wody.
Blanco wszedł zaraz za mną. Chwile popływaliśmy (pieskiem). I wyszliśmy na trawe by w słońcu się osuszyć.
Blanco?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz