-Au!-zaśmiałam się i pogłaskałam po głowie.-Oczywiście, że słucham głosu serca!
-Nie widać-westchnął.-Tak, to byś miała już dawno, partnera i grupkę szczeniąt.
-Wcale nie... Nikt by mnie nie zechciał-uśmiechnęłam się ponuro.
-Tylko tak mówisz. Założę się, że gdybyś chociaż trochę pokierowała się sercem, miałabyś chłopaka i dzieciaki-mruknął.
-Sugerujesz coś?-spytałam podejrzliwie.
King?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz