poniedziałek, 21 lipca 2014

Od Tregry do Skipper'a

Na Polance siedziała gromadka bawiących się szceniaków. chciałam do nich iść ale bałam się,żę mnie wyśmieją a ja wybuchne i znowu dostane bure od ciiotki Hermiony albo tego palanta Kła.Mimo to podeszłam, szczeniaki przyjeły mnie ciepło nawet poznałam ich imiona:
-Tiana
- Anabelle
- Niko
- Skipper
Wpadł mi w oko Skipper bo był podobny do mnie wolał samotność libił chodzić ze spuszczoną głową i wogóle był fajny siadłam okło niego i spytałam:
- Co u cb?
- Nic. A ty skąd nigdy cie nie widziałem u nas w sforze.Opowiedz mi swoją historie
Opowiedziałam mu a on przestraszony spuścił głowe i rzekł :

Skipper?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz